Skip to content

Podłoga i Sufit

Cel

Nadrzędnym celem trójboisty jest poprawienie wyniku na jedno powtórzenie, bo tym jest cały ten sport. To tyczy się również wielu innych dyscyplin. Musimy jednak pamiętać, że trójbój siłowy jest monotematycznym sportem — rozwijamy jedną cechę motoryczną: siłę maksymalną.

Nie oznacza to, że nie posiada innych interesujących i ważnych elementów, nad którymi pracując, rozwijamy się również w innych aspektach — koordynacji w elementach technicznych czy sylwetce.
Możemy dodać też rozwój, z którego każdy z nas wyciągnie coś osobistego. Może trochę więcej pewności siebie, może przełamanie obaw i strachów towarzyszących nam zanim zaczęliśmy trenować.

To wszystko są elementy Twojego progresu. To, którym przypiszesz większą wartość, zależy od Ciebie. Niemniej, wracając do początku — jeśli trenujesz ambitnie, ostateczny wynik będzie dla Ciebie najważniejszy.

Jednak długoterminowo ocenianie swoich postępów tylko przez ten jeden pryzmat może działać na Twoją niekorzyść — zarówno z perspektywy psychiki, jak i po prostu podejmowania złych decyzji treningowych .

Dlaczego najpierw patrzysz w sufit?

To najzgrabniejsza treningowa metafora, jaką kiedykolwiek komuś ukradłem.
Gdy zaczynasz trenować, przyrosty siły są szybkie, a nowe maksy pojawiają się co kilka tygodni — łatwo złapać się na uznaniu tego za normalne.
Często równolegle z tym pojawia się u początkujących przekonanie, że raz podniesiony rekord jest ciężarem odblokowanym na stałe.
I w końcu przychodzi ten trening, który psuje Ci humor.

No ale czym jest ten sufit?
Naszą najlepszą dyspozycją — siłą maksymalną w dniu, kiedy jesteś wypoczęty, planety ułożyły się tak, by obniżyć grawitację, a świstak nie zobaczył swojego cienia.
Jak zgrabnie zauważyłeś, musi się złożyć na niego sporo zmiennych.

Problem pojawia się, gdy skupiamy się tylko na tym szczycie możliwości, a zapominamy o tym, że musi on stać na solidnej bazie.
To zmusza nas do spojrzenia na bardzo istotny element Twojego treningu.

Dyspozycja dnia

Nasz performance na siłowni każdego dnia dyktowany jest szeregiem zmiennych. Podlega sporym wahaniom.
Staramy się nad nimi panować na tyle, by uśrednić zakres, w którym możemy poruszać się produktywnie, ale czasem coś po prostu ucieknie poza nawias.
Wtedy najłatwiej o pochopne decyzje, na przykład forsowanie ciężarów.

Za każdym razem, gdy się rozgrzewasz, oceniaj swoje serie na podstawie tego, jak są wykonane na dzisiejszym treningu, a nie jak zostały wykonane wcześniej.
To porównanie jest istotne, ale nie w tym momencie.

Zejdź na podłogę

Im szybciej, tym lepiej.
Podłoga to praca wykonywana z submaksymalnymi ciężarami — nasza baza, na podstawie której śrubujemy maksymalne wyniki.
Wszystkie back-off sety, nudne serie na 5 czy więcej powtórzeń, akcesoria — to, z czym początkujący często się ociągają, bo najbardziej ekscytującym elementem są nowe ciężary.

Co jest zrozumiałe i zupełnie naturalne — to część procesu.
Ale nie możemy utknąć w tym zbyt długo, bo zaliczysz ścianę. Serio — ucz się na moich błędach.

Wiesz, jaki jest najprzyjemniejszy element pracy na podłodze, a nie ciągle pod sufitem?
Podlega ona o wiele mniejszym wahaniom związanym z Twoją dyspozycją dnia.

Przykład:

Tydzień temu poprawiłeś wynik ciągu na 1×1 @RPE9–10,
a później zrobiłeś kilka serii — powiedzmy 3×4 na 75% — by dokończyć trening.

Dziś ktoś rano Cię zdenerwował, wczoraj pół dnia nie jadłeś, bo ktoś ukradł Ci kurczaka, a w ogóle to od dwóch dni nie możesz normalnie zasnąć.
A mimo to chcesz powtórzyć podobny trening. Jak sądzisz, jak to się skończy?

1×1 @9 może okazać się ciężarem, który tydzień temu był ostatnią serią rozgrzewkową — i poza tym nic już się nie wydarzy.
Ale serie na 75% — może trochę ciężej — wciąż będziesz w stanie wykonać, zrobić minimum produktywnej pracy i iść dalej.

Akceptacja tego faktu pozwala przestać rzucać pasem po siłowni jak debil. Zaufaj mi — wiem, co mówię.

I druga sprawa — podnoszenie „podłogi” jest imperatywem do podniesienia „sufitu” Twoich możliwości. Tak szeroko powinniśmy patrzeć na nasze postępy.

Jeśli od dawna nie zrobiłem rekordu na jedno powtórzenie, ale serie robocze — np. 5 powtórzeń ze 110 kg — podniosłem do 120 kg, to wiem, że potencjał siły maksymalnej z zasady też się zwiększa. Jestem na dobrej drodze.
To, czy uda mi się zrealizować ten potencjał poprzez świadome doprowadzenie się do dnia mojej najlepszej dyspozycji, to inna historia.

Podsumowując. Patrz na swoje postępy szerzej. Serie objętości okresowo są ważniejsze niż jedynki. Pojedyncze gorsze treningi nie są podstawą do gwałtownych ruchów. Obserwuj trendy w swoim treningu, a pojedyncze incydenty (joł!).

Gdy żyłujemy ciągle ciężary a zapomnimy o pracy podstawowej, prędzej czy później ugryzie nas to w dupsko. Grosze dni pojawią się niezależnie od tego jak perfekcyjnie dopilnujesz każdego aspektu wokół treningu. Najważniejsze to nie pozwolić im wykoleić całości Twojego procesu.

Spotkajmy się

Beyond Strenght - Bartek Szczerbik

Przestań odkładać swoje cele na później – zacznij działać już dziś i przekonaj się, jak wiele możesz osiągnąć z odpowiednim planem treningowym. W Beyond Strength łączymy indywidualne podejście z nowoczesnymi metodami, aby pomóc Ci zwiększyć siłę, wytrzymałość i pewność siebie. Niezależnie od tego, czy dopiero zaczynasz, czy trenujesz od lat – znajdziesz u nas wsparcie, motywację i profesjonalne wskazówki.

Wypełnij formularz i zarezerwuj swój pierwszy trening. Zadbaj o siebie, poczuj satysfakcję z progresu i zobacz, jak trening może stać się Twoim najlepszym nawykiem.